niedziela, 20 marca 2011

Ognisko

Na blogu Rastra opublikowane zostało intrygujące zdjęcie przedstawiające Oskara Dawickiego na tle rozżarzonego Manhattanu. Być może jest to fotomontaż nawiązujący do sceny otwierającej rozdział siódmy wiadomej książki:

Ognisko dogasało. Oskar stał nad nim, wpatrując się w setki, tysiące drobnych, żarzących się punktów.
Jak Nowy Jork! – pomyślał i w tej samej chwili złapał sam siebie za język.
Nigdy tam przecież jeszcze nie był. A widok rozświetlonego nocą Manhattanu był jeszcze jedną, zagubioną w jego pamięci, klatką filmową, może urywkiem jakiegoś starego filmu Woody Allena, a może fragmentem filmowej czołówki albo zdjęciem z jednego ze starych numerów „Ameryki”, które kiedyś przeglądał bez powodu u znajomych.
Jego myśli zaczęły zakręcać niebezpiecznie, zbliżając się do przykrej sprawy aplikacji wizowej. Znał już dokładne daty, adres hotelu, a nawet numer rezerwacji biletu lotniczego – wszystko to dostał pocztą elektroniczną. Pozostała tylko jedna rzecz do skompletowania, jedyna, którą musiał załatwić sam – wiza.
A może to po prostu olać?
Rozpiął rozporek. Chłodny strumień uderzył w okolice Lower East Side. Kłąb dymu z sykiem wzniósł się ponad miastem. 
 Na zdjęciu powyżej dogasające ognisko podczas pleneru literackiego w Górach Pieprzowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz